Pokazywanie postów oznaczonych etykietą To co wiemy PRAWIE na pewno. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą To co wiemy PRAWIE na pewno. Pokaż wszystkie posty

Własny wszechświat? Nasz mózg siedliskiem ich miliarda kopii.



Dużo piszemy tutaj o tym, jak działa nasz wszechświat i co w nim jest. Ilość informacji jest spora, przez co nie należy czytać wszystkiego od razu. Mimo to, od czasu do czasu można zrobić jakiś lżejszy artykuł. Odkąd ludzie ewoluowali  do stopnia, w którym myślimy logicznie i mamy wolną wole, zaczęliśmy również marzyć. Myślenie o czymś, tworzenie w myślach cokolwiek, zawsze poprawia naszą kreatywność, przez co potrafimy lepiej zrozumieć to, co nas otacza. Zawsze uważałem, że najlepszym sposobem na naukę, jest ciągłe myślenie i wymyślanie. Dzięki temu poprawiamy również naszą pamięć.
W szkole niestety ludzie od dziecka są uczeni praktycznie logicznego myślenia. Jest ono bardzo ważne. Dzięki temu potrafimy ocenić sytuacje w momencie zagrożenia o wiele lepiej i szybciej. Podejmujemy decyzje, które są dla nas jak najlepsze. Ale system edukacji niestety zapomina, iż dzięki abstrakcji posiadamy naszą technologie. Dzięki temu, że marzymy, wymyślamy rzeczy niestworzone osiągamy coraz to lepsze technologie. Tylko dzięki połączeniu logiki z abstrakcją zawdzięczamy to, jak dziś żyjemy.

Każdy fizyk czy astrofizyk musi myśleć również abstrakcyjnie. Pomyślcie, jak bardzo abstrakcyjna była myśl człowieka w czasach średniowiecza o elektryce. Uznali by to prędzej za czary niż za technologię. Ale w przyszłości dzięki temu, że ktoś pomyślał abstrakcyjnie, a potem logicznie to odkrył, możemy cieszyć się sprzętem elektronicznym.
Ale nie o elektryce dziś mówimy.

Każdy z nas, w jakimś stopniu potrafi marzyć i wymyślać róznie teorie. Każdy z nas może stać za odkryciem czegoś niezwykłego, tylko dzięki temu, że pomyślał o tym jako o abstrakcji, a potem to przeistoczył w coś logicznego. Mówiliśmy już o koncepcji innych wszechświatów w innym artykule.
Dziś poruszymy właśnie ten temat, oraz opowiemy trochę o naszych mózgach, które są składowiskiem nieograniczonej liczby pomysłów, światów i informacji.

Jak wiemy, teoria głosząca iż poza naszym wszechświatem mogą istnieć inne, już same w sobie są dla nas wielką abstrakcją, tak jak dla człowieka w średniowieczu elektryczność (małe dzieci myślą abstrakcją, na pewno każdy z nas to zauważył).
Ale nic nie stoi na przeszkodzie, by każdy z nas mógł sobie wymyślić swój własny wszechświat, składający się z tego, co istnieje w naszym lub nie.
Świat, w którym czas płynie do tyłu? Nie ma problemu. Świat bez grawitacji? No cóż, może jakaś inna siła by nie było zbyt nudno. Macie pomysł na własne siły? Pomyślcie trochę nad tym i napiszcie w komentarzu!

Jak myślicie, czy jest to wycinek neuronów w naszym mózgu, czy obraz części wszechświata?
Podobne prawda? Jest to wycinek obrazu z symulacji wszechświata. Więc może tak naprawdę nasz wszechświat to po prostu neurony w jakimś wielkim (dla nas) mózgu? Może to co widzimy we własnych mózgach to tak naprawdę inne wszechświaty, w których żyją jakieś istoty na tyle małe, że nie potrafimy ich dostrzec? Abstrakcyjne prawda? Może każdy z nas jest małym Bogiem, który w swojej głowie miliardy takich istnień jak my. Może za parę miliardów lat będzie to stary mit z czasów starożytnych (czyli dla nas czas współczesny) lub, potwierdzony fakt, tak zwyczajny jak dla nas istnienie elektryczności.



A co z naszymi mózgami? Mimo iż są lekkie i dość małe w porównania do reszty ciała, jest to nie wyobrażalnie silny komputer, który dodatkowo wciąż się rozwija i staję się coraz lepszy z pokolenia na pokolenie. Jego budowa jest bardzo skomplikowana i stosunkowo mało o nim wiemy. Potrafimy nad nim przeprowadzać operacje, stymulować go. Ale to jest jak kropla w morzu naszych informacji o nim. Kto wie jakie możliwości w nim drzemią? Kto wie, dokąd nas doprowadzi.
Ewolucja to bardzo złożony proces. Weźmy na to my i najbliższy nam gatunek zwierząt - szympansy. Nasze DNA różni się tylko w 1% mało prawda? A mimo to, my potrafimy mówić, myśleć logicznie, abstrakcyjnie, pisać, czytać, tworzyć muzykę, poezje. Więc co jeśli we wszechświecie istnieje jakieś życie, które różni się od nas też tylko 1% ale potrafi znacznie więcej? Może to jest przyczyną, dla której nie kontaktują się z nami. Wy rozmawiacie z muchami? Cięzko z nimi się dogadać.
Wszystko to ładnie opisuje pewien astrofizyk, którego bardzo cenie, mianowicie Dr. Neil DeGrasse
https://www.youtube.com/watch?v=KGzk0QyJ2fs 
Oto link do artykułu (z polskimi napisami) w którym wszystko w świetny i prosty sposób opisuje to wszystko :) 

Polecam wam w samotności pomyśleć o tym wszystkim, jak powstaliśmy, czy może nasi przodkowie zjedli trochę za dużo grzybów halucynogennych, dzięki czemu po pewnym czasie rozwoju wykształcili w swoich mózgach tendencje do myślenia? Jest to oczywiście luźna teoria, ale nie mamy pojęcia jak to wszystko się stało. 
Zapraszam do komentowania i odpowiedzenia samemu sobie, co może być prawdą a co nie. 

Grawitacja


Zakrzywienie czasoprzestrzeni przez grawitacje Ciał Niebieskich

Wiele zawdzięczamy grawitacji. Dzięki niej powstał świat taki, jakim go znamy. Dzięki niej kulturyści mogą powiększać swoją masę mięśniową, a naukowcy mają kolejne pole do popisu.
Co wiemy o grawitacji? Jest ona jedną z czterech podstawowych sił we wszechświecie. Utworzyła się zaraz po Wielkim Wybuchu.

Grawitacja jest siłą z jednej strony słabą, ziemia w porównaniu do człowieka jest ogromna, mimo to potrafimy się po niej poruszać bez problemu. Z drugiej strony zakrzywia czas, który dla wielu z nas nieubłaganie i bezlitośnie pędzi przed siebie.

Siła grawitacji zależy od odległości i masy. Ale wiemy również że jeżeli odległość między obiektami zwiększy się dwa razy, to siła grawitacji zmniejszy się cztery razy. Wyjaśnia to  Prawo powszechnego ciążenia, czyli coś, co na pewno mieliście na lekcjach fizyki :) 

Jest jeden poważny błąd, który wiele ludzi popełnia, otóż zapytani jakim cudem człowiek w statku  jest w stanie nieważkości, odpowiadają najczęściej iż grawitacja na nich nie działa. Grawitacja działa i działać będzie.
Obiekty na orbicie takie jak Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (ISS) czy różnego typu satelity są w stanie spadku ale nigdy nie spadną, czyli tak zwany swobodny spadek. W przestrzeni kosmicznej nie napotkamy oporu pod postacią atmosfery, dzięki czemu nic nas nie hamuje, chyba że trafimy na inny obiekt :) Oczywiście będąc poza orbitą Ziemi magicznie nie spadniemy na podłoże w statku, również będziemy w stanie nieważkości.
Jak to wytłumaczyć jeszcze prościej? Kiedy rzucimy piłeczką, leci ona jakiś czas, więc jest w stanie spadku swobodnego. Spada przez opór powietrza. Ludzie wyrzuceni w ten sam sposób, również by byli w tym samym stanie i też by spadli. Jednak lecąc w kosmosie, nie ma tego oporu, przez co lecimy cały czas nie spadając.

Mając dwa małe obiekty, nieważne jakie, piłka, kostka,  jeżeli zostawimy dwa takie przedmioty w przestrzeni kosmicznej na jakiś czas, z dala od galaktyk, słońc i innych Ciał Niebieskich i wrócimy do nich, to zobaczymy iż przyciągnęły się nawzajem.

Znacie na pewno pewną prostą zagadkę, na którą ludzie dość często źle odpowiadają. Co spadnie szybciej na ziemie, kilogram pierzu czy tyle samo ołowiu. Otóż w przestrzeni kosmicznej, bez oporu powietrza oba obiekty spadną w tej samej chwili. Po "włączeniu" atmosfery, wszystko będzie zależeć też od objętości. Jeżeli ołów będzie malutką kulką, a pierz będzie większym sześcianem, wtedy śmiało możemy powiedzieć iż mimo że mają tą samą mase, ołów spadnie pierwszy :) Wynik zależy od tego, czy obiekty napotkają opór, czy nie.

Wielu z Was pewnie marzyło by  polecieć w kosmos. Nic dziwnego, ja również. Ale zostanie astronautą nie jest takie proste. Oprócz tego, że muszą przechodzić przez wiele testów, również ich stan fizyczny musi być wręcz idealny. Będąc w stanie nieważkości nasze ciało wydłuża się o około dwa centymetry. Ale co z naszymi mięśniami? Astronauci na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej muszą przez wiele godzin codziennie ćwiczyć by nie stracić swojej masy mięśniowej. To nie wszystko, przez to, że rasa ludzka podczas ewolucji była poddawana sile grawitacji, czyli ciążenie sprawiało, ze wszystkie płyny (krew itd.) spływały w dół. Więc serce musi intensywnie pracować by pompować je ku górze. W środowisku pozbawionym siły ciążenia dochodzi do fluktuacji płynów. Krew już nie spływa do nóg, a serce zbyt mocno je pompuje, przez co astronauci mają nabrzmiałą głowę i wiotkie nogi. Zwiększone ciśnienie na zatoki osłabia poczucie węchu, więc traci się praktycznie smak. Szkielet także próbuje zaadoptować się do warunków kosmicznych, kości stają się kruche i są podatne na złamania. Jak widzicie, po tylu latach lotów w kosmos, nadal jest to bardzo niebezpieczne.

Grawitacja a czasoprzestrzeń (pamiętamy, że mówiąc o czasie, mówimy również o przestrzeni i na odwrót. Dlaczego? Ponieważ są połączone).
Wyobraźcie sobie osobe siedzącą na trampolinie. Czarna mata jest czasoprzestrzenią, zaś człowiek obiektem, który posiada masę.
Pokażmy to na obrazku:
Otóż, wiadomo że światło to fotony. Fotony płyną w czasoprzestrzeni, więc jeżeli ona jest zakrzywiona, tor światła również. Co tak naprawdę przedstawia obraz? Patrząc przed siebie z ziemi, obok Słońca zobaczymy gwiazdę (czerwona linia). Myślimy więc, że znajduję się ona dokładnie tam. Prawda jest taka, że fotony, które wysyła ten obiekt(żółta linia), zostają zakrzywione przez grawitacje naszego Słońca, przez co widzimy coś, co jest za przeszkodą (Słońce).
Obiekty tak masywne jak czarne dziury, zakrzywiają całkowicie czasoprzestrzeń. Nie widzimy co jest wewnątrz horyzontu zdarzeń, nie zobaczymy osobliwości.Wszystko przez to, że czas i światło (aż!) są zaginane do środka i nigdy się nie wydostają. Prędkość czasu również się zmniejsza pod wpływem grawitacji. Im większa ona jest, tym wolniej on płynie.
 
 No dobra, wiemy że grawitacja jest. Wiemy również, że każdy obiekt przyciąga inny. Wiemy, że to oddziaływanie jest ale czy możemy je "zobaczyć"? Czas na małe teorie spiskowe (tak naprawdę nie są to spiskowe, a normalne).

Jest pewna hipoteza, iż istnieje cząstka elementarna, która nie posiada ani masy, ani ładunku elektrycznego. Jest ona nazywana Grawitonem. Miałaby ona przenosić oddziaływanie grawitacyjne.Jest to spora teoria, ponieważ na ten temat niestety mamy więcej pytań niż odpowiedzi. Mimo wszystko na podstawie hipotezy istnienia takiej cząstki, powstały inne teorie, na przykład kwantowych teorii grawitacji.

Dzięki grawitacji, istnieje świat takim jakim go widzimy. Bez niej nie uformował by się nasz świat, nie powstałby galaktyki, słońca i planety. a ludzie jeżdżący na wózku do Wallmartu, nie mieliby problemów z nadwagą.

Mimo tego, że dopiero zacząłem prowadzić blog, zauważyłem iż po pewnym czasie od napisania jakiegokolwiek artykułu, znajduje dodatkowe informacje. Więc postanowiłem, że w przyszłości będę kontynuował dany temat, opisując go dogłębniej, podając bardziej szczegółowe informacje :)

Ostatnio miałem możliwość obejrzenia filmu "Interstellar" więc postaram się go opisać. Skupie się na kwestii tego, co chcieli pokazać realistycznie, a potem opowiem trochę o reszcie.

Czym jest czas? Jeszcze raz ustawiamy drzemkę na te 10 minut...



Większość z nas na pytanie "czym jest czas" odpowiedziałaby, że są to wskazówki na zegarze, minuty spóźnienia do pracy i dodatkowe 5 minut snu. Ale prawda jest taka, że te 5 minut, wcale nie muszą trwać tyle ile pokazuje nasz zegarek.

Czas jest płynny, przy odpowiedniej technologii można się nim bawić. Według teorii względności Einsteina, czas jest zależny od prędkości układu odniesienia. Ale co to oznacza? Można zrozumieć to na pewnym przykładzie:
Mamy rodzeństwo, dwóch bliźniaków. Jeden zostaje wysłany w przestrzeń kosmiczną, drugi zostaje na ziemi. Statek przyspiesza do prędkości światła, potem hamuje i zawraca lądując na ziemi.(pomijamy takie rzeczy, jak przeciążenia, technologia itd.) Okazuje się, że ten który wyruszył w przestrzeń jest młodszy od tego, który został. Jakim cudem? Tutaj do akcji wchodzi taki termin jak dylatacja czasu. Gdyby światło (czyli fotony) było istotą żywą, która potrafi logicznie myśleć, my jako ludzie i inne istoty stalibyśmy wręcz w miejscu :)
Ale czym w takim razie jest czas jak nie zegarkiem? Jest uważany jako czwarty wymiar w naszej czasoprzestrzeni. Działa razem z grawitacją, ponieważ jak już wiemy, grawitacja potrafi zakrzywić czas.

Ale dlaczego czas płynie do przodu a nie do tyłu. Dlaczego pamiętamy przeszłość, ale nie znamy przyszłości? Czemu najpierw jest przyczyna a potem skutek, a nie na odwrót?

Podczas powstawania naszego wszechświata, różne siły działające na nas zostały uformowane. Nie wiadomo dlaczego tak się dzieje, możliwe, że w innym świecie czas działa odwrotnie, lub w ogóle. Dla nas takie coś może być nielogiczne, ponieważ od początku istnienia ludzkości, postrzegamy czas jako coś stałego i istniejącego od zawsze. Mimo to powinniśmy sobie ciągle wyobrażać, jak mógłby wyglądać świat bez czasu :)

Są też teorie, że po przekroczeniu prędkości światła, czas zaczyna (dla obserwatora, który tego dokonał) się cofać. Dla niego najpierw powstawałby skutek, a dopiero potem widzi przyczynę.

Im większe siły grawitacyjne, tym wolniej płynie czas:
Przy tworzeniu systemu GPS który każdy go zna, twórcy musieli uwzględniać to, że przy powierzchni ziemi czas płynie wolniej, niż na szczycie jakiejś wieży czy góry. Choć w życiu codziennym ani trochę tego nie odczuwamy, to dla takich systemów jest to ważna sprawa.

Jeżeli coś dla was jest nadal niezrozumiałe, lub macie pomysł na kolejny artykuł, piszcie w komentarzach!

Tunele czasoprzestrzenne

Po powstaniu zegarków i dokładnego określenia czasu skalą jaką są sekundy, minuty i godziny, spłyciliśmy trochę postrzeganie czasu. Większość ludzi sądzi, iż czas jest czymś stałym i niezmiennym, że płynie zawsze tak sami, ani wolniej, ani szybciej. Na szczęście prawda jest inna, czas jest bardzo elastyczny, można się nim bawić. w Twoim pokoju może może płynąć szybciej niż w pomieszczeniu obok.

Teoria mówiąca, iż tunele czasoprzestrzenne istnieją, jest dość realna. Wiemy już, czym są czarne dziury, wiemy także, że może być wiele wszechświatów i jedyne co nas ogranicza, to technologia i nasza wyobraźnia.

Czym są tunele czasoprzestrzenne? Jak powstają i jak działają? O tym dowiemy się właśnie dziś.

Tak prawdopodobnie miałby wyglądać taki tunel.
Źródło: http://encyklopediafantastyki.pl


Jak oddziałuję grawitacja na czas?

Siatka przedstawiona na obrazie jest czasem, w samym środku jest Ziemia, która swoją grawitacją zakrzywia (oczywiście, nie aż w takim stopniu jak to jest pokazane) czas. By poczuć realnie to zniekształcenie, grawitacja Ziemi musiałaby być dużo silniejsza i tylko wtedy, jeżeli mamy porównanie, między obserwacją na Ziemi i w przestrzeni.
(Ciekawostka - Każdy obiekt na świecie, który ma jakąś masę, wokół siebie wytwarza grawitacje. Ludzie także, lecz jest to tak mała siła, że nie zdołamy nic przyciągnąć).
Pamiętacie temat o czarnych dziurach? Tunele działałby by na podobnej zasadzie. Takie naturalne, nie stworzone przez istoty, musiałby podobnie "Zasysać" materię i energię wokół siebie, przesyłając to do drugiego końca tunelu (jak jest to przedstawione na pierwszym obrazie), przez który to wszystko by wychodziło (coś jak koncepcja białej dziury).
www.ufoinfo.fora.pl 
Tak to miałoby prawdopodobnie wyglądać. Podróż z jednego miejsca, do drugiego w tym samym wszechświecie, w czasie krótszym niż podróż z prędkością światła, w dodatku bez użycia technologi która by pozwalała na uzyskanie takiej prędkości.
Przybliżyliśmy sobie jak w prostocie mogą funkcjonować takie tunele i czym w istocie są. Ale jak powstają i jak teoretycznie można byłoby je stworzyć?
Sprawa jest dość ciężka, nie wiadomo (jeżeli ktoś ma inne informacje na ten temat, z realnych źródeł, to proszę o podanie) za bardzo, jak miałyby powstawać takie tunele, bez czarnych dziur. Jak sprawdzić by jeden koniec połączył się z drugim. Czy łączą się przypadkowo, czy jest jednak potrzebna dodatkowa siła, która je połączy. Tutaj zaczyna się już nasza wyobraźnia i kreatywność. Każdy może stworzyć teorie na ten temat, każdy może wymyślić coś swojego. A wy macie jakiś pomysł, w jaki sposób można je stworzyć? 
Zapraszam do komentowania!
 

Odpowiedź na komentarze.



Wczoraj dostałem pewne ciekawe pytanie. Co się stanie, jeżeli silnik atomowy wybuchłby w kosmosie.

Otóż prowadzono badania nad silnikami atomowymi odkąd w sumie powstały pierwsze reaktory jądrowe. Taki silnik miałby w środku mały reaktor z uranem. Różni się tym, iż w zwykłych rakietach dochodzi do spalania paliwa. W silniku atomowym używać miałoby się gazu (wodoru) który byłoby ogrzewany przez reaktor i "wypychany" przez dysze. Oczywiście, w liczbach daje to dużo większą siłę, ale jest duże ryzyko używania takich silników.
Jakie ryzyko? Wydostanie się silnie radioaktywnego uranu 235 czy plutonu 238, do atmosfery, przez co mielibyśmy deszcz radioaktywności, który by spadał gdzie popadnie :) Wybuch takiej rakiety błyskawicznie rozdmuchałby te izotopy na orbicie i do naszej atmosfery. Również pręty kontrolne mogłyby zostać wyrzucone i mielibyśmy na niebie mały wybuch atomowy :) Nie tak silny jak ten w Czarnobylu, lecz również niebezpieczny, bo zdażyłby sie nad naszymi głowami.

Po więcej odsyłam tutaj:
http://florydziak.blogspot.com/2013/04/troche-o-atomowym-napedzie-rakietowym.html


Jeżeli macie jeszcze jakieś pytania, piszcie w komentarzach :) Na pewno odpowiem. 

Światy równoległe?

Autor: Astroniki (link do fanpage tuż koło kategorii)



Temat całkowicie hipotetyczny i każdy, nawet najmniejsze dziecko dziecko może o tym mówić, ale... Tak naprawdę mało o tym mówimy. A szkoda, bo myślenie abstrakcyjne nieźle rozwija nasz mózg i pozwala nam dostrzec więcej.

Czym są światy równoległe? Jak powstają? Gdzie są?

Jesteśmy teraz w modzie oglądania seriali i jestem pewien, że ktokolwiek z was oglądał serial taki jak Fringe: Na Granicy Światów, czy Doctor Who. W owych serialach były ukazane światy równoległe i zapewne rzuciły wam się w oczy sterowce. Dlaczego tam są? Aby pokazać różnicę między "naszym" a tym drugim wszechświatem, byśmy się nie pogubili :)

Inne światy uznawane były już w starożytności, ale termin (Multiverse) został wymyślony w 1960 przez Andy'ego Nimmo.
Te wszechświaty mogą powstawać podobnie do naszego, możliwe że powstają nawet tak samo jak nasze. Większość ludzi wyobraża sobie taki świat podobny do naszego, zmieniają jedynie drobne szczegóły. Ale co jeśli istnieją światy całkowicie nie przypominające naszego? Na przykład świat, w którym czas biegnie do tyłu. Zaczynasz życie jako starzec, a kończysz jako niemowlę (tak byłoby w przypadku nas, jeżeli nagle czas zacząłby płynąć do tyłu). W takim świecie faktycznie mogłyby istnieć białe dziury, które opisywałem we wcześniejszym artykule.
Nie wiemy do końca, co by się stało gdybyśmy przenieśli się do przeszłości i coś zmienili. Po powrocie albo byśmy odczuwali tego skutki, lub nie. (Linie czasu opisze w innym artykule) Lecz jest możliwe, że z każdą decyzją tworzymy inny, alternatywny świat. W jaki sposób? Wyobraźmy sobie, że dochodzi do III Wojny Światowej. Sytuacja dość napięta, prezydent USA  ma wybór, albo wystrzelić wszystkie pociski nuklearne, albo nie. Bez względu jaką decyzję podejmie, w jednej będziemy my, a po wyborze może utworzyć się nowy świat, w którym ten sam prezydent postąpił inaczej.
Istnieje paradoks dziadka, czyli jeżeli cofniemy się w przeszłość i zabijemy swojego dziadka przed spłodzeniem naszego ojca, to tak naprawdę nigdy się nie narodzimy. Ale jeżeli się nie narodzimy, to nie będziemy mogli cofnąć się w czasie i zabić swojego dziadka. Jest pare wyjaśnień tego paradoksu. Jednym z nich jest właśnie dopuszczenie teorii, iż istnieją inne światy i cofając się w czasie, po prostu dostajemy się do takowego, odmiennego wszechświata, w którym zabijając własnego dziadka i wracając do domu, nie odczujemy skutków ponieważ dokonaliśmy to w innej linii czasu.

Ale gdzie takie światy (o ile istnieją) mogą być? No cóż, na to pytanie jest ciężko odpowiedzieć jednoznacznie. Teoretycznie, poza naszym wszechświatem nie ma nic, ani czasu, ani materii, ani energii. Ale jest możliwość, że wszechświaty sąsiadują ze sobą, tzn. poza naszą "bańką" jest inna, ta alternatywna. Możliwym jest, że ściskają się ze sobą, przez co inne się rodzą, a drugie umierają. Przyjmijmy, ze balony pod naciskiem nie pękały by,tylko się zmniejszały, weźmy sobie piętnaście balonów w jakimś pudelku, w którym są mocno ściśnięte. Jedne będą w pełni napompowane, zaś drugie będą bardzo malutkie do momentu aż ciśnienie dojdzie do momentu krytycznego i taki balon wręcz wystrzeli, uciskając inne. W ten sposób można opisać narodziny naszego wszechświata, który mógł zostać ściśnięty przez innych, a w krytycznym momencie, wystrzelił we wszystkie kierunki :)

Pokazałem wam swoje teorie na temat innych światów, ale co wy o nich myślicie? Jak je widzicie? Może macie ciekawe pomysły jak one wyglądają, jakie siły w nich działają? Napiszcie to w komentarzach!